Kilka słów o ludziach, pszczołach i miejscu, z którego pochodzi nasz miód.
Od 2012 roku
Od 4 uli do 60 rodzin pszczelich
Naszą przygodę z pszczołami rozpoczęliśmy w 2012 roku od zaledwie 4 uli. Pasja do pszczelarstwa zakiełkowała jednak dużo wcześniej i to właśnie ona sprawiła, że mała pasieka z czasem stała się naszym wieloletnim hobby i sposobem na życie.
Dziś w pasiece „Miody Srebrnogórskie”, którą prowadzi Piotr Łabaz, mieszka około 60 rodzin pszczelich. Stopniowo ją rozwijamy, ale tylko w takim tempie, żeby nie stracić tego, co najważniejsze: dobrych warunków dla pszczół i jakości miodu. Wokół uli są lasy, łąki, zarośla i stoki, których nie da się intensywnie uprawiać, dlatego przez praktycznie cały sezon kwitnie tu mnóstwo różnych roślin.
Piotr stale się rozwija. Ma zawodowe kwalifikacje pszczelarza i technika pszczelarza, potwierdzone państwowym egzaminem.
Co jest dla nas ważne
Nasze zasady
Szacunek dla pszczół
Miodobranie robimy wtedy, gdy miód jest dojrzały. Pszczołom zostawiamy zapasy na zimę.
Krótka droga do słoika
Miód rozlewamy możliwie szybko po wyjęciu z ula i nie poddajemy go zbędnym procesom. Dzięki temu zachowuje naturalny aromat i smak.
Uczciwa etykieta
Nie kupujemy miodu od innych. Na etykiecie znajdziesz rodzaj miodu, skład, kraj pochodzenia i nasz numer weterynaryjny.
Wiedza i kwalifikacje
Piotr ma zawodowe kwalifikacje pszczelarza i technika pszczelarza. Wiedzę wykorzystuje na co dzień przy ulach.
Nasza okolica
Góry Sowie
Pasieka leży w Srebrnej Górze na Ziemi Ząbkowickiej, na styku Gór Sowich i Bardzkich. Lasy, łąki, przydrożne lipy i nieużytki dają pszczołom różnorodne pożytki przez cały sezon, a nam miody o wyraźnym, lokalnym charakterze.
Nasze słoiki oznaczamy znakiem „Góry Sowie” na licencji Stowarzyszenia Turystycznego Gmin Gór Sowich.
Pisali o nas
„Pszczoły czują każdą zmianę pogody”
W rozmowie z lokalną gazetą Piotr opowiadał o tym, jak ciepłe zimy, wiosenne przymrozki, susze i upały zmieniają pracę pszczół i pszczelarza, dlaczego różnorodność roślin na Ziemi Ząbkowickiej jest tak cenna i czemu nie ma jednego „najlepszego” miodu.
Źródło: gazeta zabkowice.pl, nr 675, dział „Z regionu”